— Ty! — Wykrzyknik Michaela odbił się echem w pomieszczeniu, gdy zdał sobie sprawę, że uderzył Teresę. Z lekceważącym fuknięciem odrzucił pas na bok, a na jego twarzy malowała się irytacja. Głuchy łoskot pasa uderzającego o ziemię został przyćmiony przez ostrość jego przesłuchania, które wypełniło pokój swoją intensywnością. — Co cię tu sprowadza?!
Teresa znów drgnęła.
— Przyszłam zapytać, co chc






