Andy mówił z wielkim przekonaniem, a jego słowa brzmiały z pewnością oddanego fana promującego swojego idola. Stopień jego ślepego zaufania przypominał wręcz fanatyzm.
Słysząc to, Giovanni zerknął na stojącego obok Dominica, który odwzajemnił spojrzenie; ich niema komunikacja mówiła więcej niż tysiąc słów. Bez dalszych słów Andy porzucił swój wcześniejszy płomienny ton i przybrał bardziej opanowa






