Britney wcale nie poczuła złości, gdy Teresa ją skarciła. Wręcz przeciwnie, poczuła ulgę widząc panikę na twarzy kobiety i przybrała triumfujący wyraz twarzy.
Sfrustrowana tym widokiem Teresa rzuciła chłodno: „Wyjdź, bo wezwę ochronę!”
„Zobaczymy, która z nas będzie szybsza! Jeśli odważysz się wezwać ochronę, opowiem wszystkim, jak traktujesz swoich powinowatych!”
Widząc, że Britney szykuje się do






