Gdy Scarlet skończyła wyjaśnienia, spojrzała na Zachariasa i Jamesa z nutką poczucia winy, po czym zaczęła ich uspokajać. „Nie martwcie się. Dobrze poradziłam sobie w tej kłótni”.
Scarlet wiedziała, że ich prawdziwym zmartwieniem był wpływ na interesy, a nie wynik samej sprzeczki, ale wolała nie wchodzić w szczegóły.
To była błaha sprawa, którą rozdmuchano do niebotycznych rozmiarów!
Joseph i Jame






