— Poważnie, tato? — oczy Christophera rozbłysły z zachwytu, gdy spojrzał na Michaela.
Dla niego ten gest ojca był darem nie do przecenienia, napełniającym go poczuciem euforii.
— Czy mam jakikolwiek powód, by cię okłamywać? — Twarz Michaela zachmurzyła się z lekkiej irytacji, gdy naiwność Christophera zaczęła mu ciążyć.
Zastanawiał się, czy warto przypominać mu o jego własnej głupocie.
— Nie zakła






