Budynek Grupy Sanders, gabinet prezesa.
Michael był przytłoczony i zirytowany. Właśnie wtedy sekretarka wprowadziła Christophera.
Michael jednak nie zaszczycił syna nawet spojrzeniem. Mimo napięcia wypisanego na twarzy ojca, Christopher zdawał się nie dostrzegać jego udręki. Gdy sekretarka wyszła, Christopher podszedł ostrożnie i zawołał z nadzieją w głosie: — Tato?
— Przejdź do rzeczy, Christophe






