James starał się zachować spokojny głos, zwracając się do windykatorów, którzy zebrali się przed nim w groźnej postawie. „Osobą odpowiedzialną za ten dług jest George Kins, nie my” – oświadczył stanowczo.
„Jeśli chcecie spłaty, powinniście szukać jego”.
Gdy James skończył mówić, wyprostował się i czekał na reakcję drugiej strony, dyskretnie dając Josephowi sygnał, by skontaktował się z władzami.






