W obecności osób trzecich ojciec i syn ograniczyli wymianę zdań do minimum — zaledwie kilka pustych frazesów wyrażających ubolewanie, nic szczerego.
White patrzył na popis swojego ojca i czuł ukłucie ironii. Tak to właśnie wyglądało… Ten sam rodzaj teatru, który on sam odgrywał przed Jonathanem i resztą. Teraz wydawało się to śmieszne.
Dla kogoś nieświadomego troska Victora mogła wyglądać na auten






