Mateo poczuł ucisk w żołądku. Słowa dziadka uderzyły zbyt blisko celu, budząc poczucie winy, które tak bardzo starał się pogrzebać. Otworzył usta, gotowy do obrony, ale pan Errol nie dawał za wygraną.
„Zawsze uganiasz się za Jonathanem, ale niczego się od niego nie nauczyłeś. On zaraz będzie miał dziecko, a ty? Czym ty możesz się pochwalić?”
Ślina starca niemal pryskała na twarz Mateo. Ten instynk






