Tej nocy już spał. Myśląc o porannej podróży samochodem następnego dnia, położył się wcześniej.
Kto by pomyślał, że w środku nocy ktoś zapuka do jego drzwi.
– Kto tam?
– Ja!
– Polinski, szybko.
Zza drzwi dobiegł naglący głos Rue. Polinski zawahał się przez chwilę, ale mimo to otworzył. Wtedy do środka wpadł zaczerwieniony Rue i niemal rzucił się na niego. Polinski odruchowo zrobił unik.
– Co się s






