Słysząc to, Polinski również się zaniepokoił i powiedział poważnie:
— Od jutra będę cię odprowadzał do szkoły. Nie chodź nigdzie sam.
Kto wiedział, co Rue może zrobić Dicksonowi?
— Chyba do tego nie dojdzie, prawda?
Dickson również się spiął. Martwił się o to, co Rue mógłby zrobić Polinskiemu, ale nie pomyślał o sobie.
— Mimo wszystko lepiej być ostrożnym — powiedział Polinski.
Nie spodziewał się






