Gdy rozległo się pukanie, Rue pomyślał, że to jego jedzenie na wynos. Otworzył drzwi i ujrzawszy Polinskiego, instynktownie spróbował je zatrzasnąć, ale Polinski je zablokował.
— Polinski, co to ma znaczyć? — powiedział Rue, próbując przejąć inicjatywę. — Czy nie mówiłeś, że powinniśmy trzymać się z dala od swojego życia?
Polinski nie wyrzekł ani słowa. Wyciągnął tylko plik zdjęć i rzucił mu je w






