Polinski był zajęty rozmową z kimś innym i nie zauważył jego nietypowego zachowania.
Miejsce na szkicowanie było tym samym, w którym wszyscy bywali już wcześniej, ale o tej porze roku było szczególnie piękne. Grupa znalazła swoje miejsca i zaczęła malować; zapanowała harmonijna atmosfera, gdy pracowali, nie przeszkadzając sobie nawzajem.
Kiedy Bryce w końcu oderwał uwagę od krajobrazu, rozciągnął






