Jednak wszystkie ich wysiłki poszły na marne.
Nikt nie odważył się podjąć sprawy i nie byli w stanie nawet wpłacić kaucji.
– Jak to nie ma sposobu? To mój jedyny syn! Jak możecie mówić, że nie ma wyjścia?
Joris chciał powiedzieć coś więcej, ale rozmówca zdążył się już rozłączyć.
Joris wściekle rzucił telefonem. – Jedźmy zobaczyć się z tym Mateo.
Zasugerował jeden z jego podwładnych.
– Zamknij się!






