Vincent urwał, po czym dodał z zakłopotaniem: „Elisa jest sprytniejsza od Rachel. Jego sytuacja będzie gorsza niż moja”.
„Zobaczymy. W ostatecznym rozrachunku sam musi przejrzeć na oczy. Nic, co powiemy, i tak nie zadziała”.
Vincent pił dalej w ponurym nastroju. Żaden z nich nie miał zamiaru wychodzić.
…
Noc powoli gęstniała.
Po powrocie do domu Gareth wziął prysznic i usiadł na łóżku. Nie przejmo






