A przecież w domu byli najlepsi.
Czy to rodzice, czy młodsze rodzeństwo, najbardziej wyczekiwali powrotu starszego brata.
Jak to możliwe, że ktoś po prostu umiera i to koniec, i nikogo to nie obchodzi.
Uczniowie, którzy to obserwowali, wyglądali na nieco oszołomionych.
Kiedy opuszczali dom, by udać się na górę, wszyscy mówili: „Kiedy mi się uda, na pewno zapewnię rodzinie lepsze życie”.
To właśnie






