Z Zespołem Operacji Specjalnych nie należało zadzierać. Przez długi czas podążali śladami opon, ale gdy dotarli do skrzyżowania w kształcie litery T, nie wiedzieli, w którą stronę skręcić.
Jeden z członków zespołu trzymał w dłoni notebook, postukał w klawisze przez chwilę, ustalił kierunek i szybko zameldował kapitanowi:
— Kapitanie, droga w lewo prowadzi z powrotem do miasta, a ta w prawo do prom






