Odkąd po miesiącach Shayla i ja w końcu poszliśmy do łóżka, bzykamy się jak króliki, nie mogąc oderwać od siebie rąk. Niezależnie od tego, jak bardzo burzliwy był nasz związek, to surowe, magnetyczne przyciąganie, które łączyło nas od pierwszej chwili, gdy na nią spojrzałem, nigdy nie osłabło. Wciąż mam na jej punkcie taką samą obsesję jak wtedy – a może nawet większą. Jeśli chodzi o akt miłosny,






