Dierdra nieznacznie zbladła na te dwuznaczne słowa.
„Jednakże, z uwagi na mój szacunek do Gideona i naszą… zawodową relację… to wydarzenie coś dla mnie znaczy”. Trzymałam głowę wysoko, czując, że Gideon i pozostali goście uważnie śledzą naszą rozmowę.
„Oczywiście ty, jako jego prawdziwa przeznaczona, masz inny punkt widzenia”. Uśmiechnęłam się do niej szeroko i patrzyłam, jak ucieka wzrokiem. *W t






