Perspektywa Avery
„Avery! O mój Boże, co ty tutaj robisz?” Ryan wyciągnął rękę, by pomóc mi wstać, a ja sztywno ją przyjęłam. Podciągnął mnie na nogi, na których zachwiałam się niepewnie, wciąż dysząc.
Ostrożnie odwróciłam się, by spojrzeć w stronę, z której przyszłam, ale żaden potężny wilk nie pędził w moim kierunku. Zgadłam, że Król Wyrzutków odwołał pościg, gdy wpadłam na Ryana. To było intere






