– Twój pokój jest w tę stronę – powiedział, wskazując gestem za siebie.
Szłam za nim korytarzem, mijając drzwi, które rozpoznawałam. W końcu zatrzymał się przed pokojem, który znałam aż nazbyt dobrze.
Nasza dawna sypialnia.
Tętno mi skoczyło.
Otworzył drzwi z uśmiechem i zaprosił mnie do środka. Oczywiście nie weszłam, choć zajrzałam do środka. Pokój wyglądał dokładnie tak samo jak dziesięć lat te






