POV Avery
Nie miałam czasu do namysłu.
Odrzutek skoczył na mnie, dając mi ledwie tyle czasu, bym rzuciła się w bok, zanim jego pazury przecięły powietrze w miejscu, gdzie przed chwilą była moja głowa. Zerwałam się na nogi i uniosłam ręce w obronnym geście.
Odrzutek z blizną uśmiechnął się do mnie, a jego kły zalśniły w mroku.
– Naprawdę myślałaś, że możesz po prostu wejść na nasze terytorium, a my






