Jednak potem Melissa skręciła w wąską ścieżkę między dwoma wielkimi, pokrytymi mchem głazami i nagle, ni stąd, ni zowąd, zupełnie przestałam poznawać ten las.
To było dziwne. Zaledwie kilka metrów stąd znałam las na tyle dobrze, by przemierzać go z zamkniętymi oczami. Teraz, nagle, czułam się tak, jakbym nigdy wcześniej nie widziała tego miejsca.
Zupełnie jakby coś je otaczało, sprawiając, że w og






