Punkt widzenia Avery
Zanim dotarłam do Evergreen, mój gniew zdążył ewoluować z drobnego pączka zagubienia i zranienia w ogromny, rozkwitający trupi kwiat, który przesłonił wszystko, wypełniając samochód swoim ohydnym fetorem.
Ten sam zmęczony młody strażnik uniósł dłoń, machając ze zdezorientowanym wyrazem twarzy, gdy wpadłam przez bramę z zawrotną prędkością i zahamowałam z poślizgiem przed główn






