Perspektywa Sebastiana
Spałem bez snów, unosząc się w mrocznej pustce. Słyszałem jedynie głos Avery, ten dźwięk zdrady na jej języku, a w ciemności rozbrzmiewało echem to ostatnie zdanie, jakie być może kiedykolwiek do mnie wypowiedziała.
– Pierdol się, Sebastian.
Chłodne, ostateczne i pełne bólu.
Bólu, który to ja jej zadałem.
Odkąd to się stało, nie przestałem obwiniać siebie. Nie przestałem się






