Edwin właśnie pchnął drzwi, kiedy ktoś wszedł za nim.
„Edwin”. Tilda stała za nim z żałosną miną. Jej głos był miękki, słaby i pozbawiony siły.
„Dlaczego nie odpoczywasz?” Edwin zmarszczył brwi na jej widok.
Ciało Tildy się zachwiało. „Czy patrzysz na mnie z góry? Przepraszam. Chciałam ci pomóc. Ale prawie narobiłam kłopotów”.
„Nie”. Edwin pokręcił głową. „Już sam fakt, że chcesz mi pomóc, mnie ci






