Jenny nie rozumiała dlaczego, ale nie sprzeciwiła się jego słowom. — W porządku, zajmij się tym. Ufam twoim umiejętnościom.
— Dobrze. — Evan uśmiechnął się i zapytał: — Więc Luke przyszedł do ciebie, żeby porozmawiać o tej współpracy? Skąd u niego nagle taka życzliwość?
— Cokolwiek nim kieruje, dopóki możemy czerpać z tego wymierne korzyści, nie ma znaczenia, czy ma ukryte motywy. — Jenny to nie o






