Luke był tym nieco dotknięty. Skoro Xavier zaplanował to bez jego wiedzy, oznaczało to, że mu nie ufał.
Choć w duszy narastał w nim żal, był na tyle bystry, by chwilowo odłożyć pretensje na bok. W tej chwili najważniejsze było to, by Alec zniknął. Reszta ułoży się sama.
Strzały nie ustawały. Xavier dobrze to przygotował – na zboczu góry ukryło się kilku strzelców. Alec zaczął tracić siły.
Był nieo






