Tyler podbiegł do niego, rozdzierając pasek materiału ze swojej koszuli, by opatrzyć krwawiące dłonie Jamesa, po czym pomógł mu wstać.
— Plecy też ci krwawią…
Dostrzegł ciemniejący siniak wokół rany, a kiedy jego wzrok padł na usta Jamesa, zauważył, że mają fioletowy odcień.
Ciężkie przeczucie ogarnęło Tylera. — James… czy to trucizna?
— Wszystko dobrze… muszę znaleźć matkę… — James wykrztusił te






