— WASZA WYSOKOŚĆ — głos Sylene poniósł się echem po sali, sprawiając, że jej brat, Valkor, zatrzymał się i spojrzał na nią. Jego twarz stężała, gdy zobaczył, jak kręci głową z błagalnym wzrokiem. Było jasne, że nie chce, by odchodził i ryzykował konflikt między przywódcami.
— Moje przeprosiny. Być może przekroczyłem swoje uprawnienia. Proszę usiąść, panie Valkor. Nie będę naciskał na spotkanie z K






