– CZY COŚ SIĘ STAŁO? – zapytał Elian, a jego głos przeciął gęstą ciszę, która zapadła na tylnym siedzeniu samochodu. Sorin i Aethra siedzieli tam, sztywni i niespokojni, ledwo na siebie spoglądając.
Minęło zaledwie kilka minut, odkąd opuścili pałac, ale atmosfera między nimi już wydawała się ciężka i dziwna. Jedyne słowa, jakie do tej pory zdołali z siebie wykrztusić, to krótkie „dzień dobry”.
– P






