W CHWILI, gdy ich ciała się zmieniły, Aethra poczuła dreszcz przebiegający wzdłuż kręgosłupa. Wilcza postać Sorina, z tym niesamowitym rudym futrem – tak rzadkim u wilkołaków, że kiedyś uważała to za mit – i Zareka, czarnego jak cień i potężnego; obaj byli niemożliwie wielcy, majestatyczni w sposób, który wydawał się nierealny. Ledwo odważyła się mrugnąć, bojąc się, że przegapi jakiś szczegół i to






