languageJęzyk

005 - Ciemnoniebieskie oczy

Autor: Skylar Quinn3 cze 2026

LUCE.

„Włóż to”. Kobieta podała mi papierową torbę, a ja zerknęłam na nią przez chwilę, zanim powiodłam wzrokiem po pomieszczeniu.

Dzieliłam mały pokój z dziewięcioma innymi Omegami, którym również wręczono torby. Niektóre były podekscytowane, paplały i porównywały ubrania, które dostały – kuse fatałaszki.

Zamknęłam oczy, uspokajając oddech. Dlaczego nie uciekłam przez ostatnie pięć dni? Dlaczego pomyślałam, że łatwiej będzie uciec, gdy już jakieś stado mnie posiądzie?

Wśród dziewięciu dziewczyn, z którymi dzieliłam pokój, tylko jedna podzielała moje odczucia. Nie chciałyśmy brać udziału w tej uczcie. Reszta była zbyt podekscytowana. Mówiły, że nie mają nic do stracenia, więc lepiej oddać wszystko jakiemuś Alfie lub bogaczowi.

Zastanawiałam się, co myślą o przeznaczonych partnerach, bo zdawały się tym zupełnie nie przejmować. Ja natomiast zrobiłabym wszystko, by dostać szansę na odnalezienie swojego.

„Na co wy dwie czekacie?” Starsza kobieta imieniem Cora, która dała mi torbę, przenosiła wściekły wzrok ze mnie na Olivię. „Chcecie, żebym zawołała Cesara, żeby was ubrał?”

Przewróciłam oczami i spojrzałam na Olivię, skinęłam jej głową, a ona westchnęła ciężko, po czym obie zaczęłyśmy grzebać w torbach.

Moje usta wygięły się w grymasie, gdy powoli wyciągnęłam złoty, lśniący stanik, który na pewno był o rozmiar lub dwa za mały na moje piersi. Wiedziałam, że taniec, który kazały nam ćwiczyć przez wiele dni, był zbyt uwodzicielski, ale nigdy nie zastanawiałam się nad strojami, o ile w ogóle można to było nazwać ubraniem.

Przechyliłam głowę, by spojrzeć na Olivię, która miała na twarzy dokładnie ten sam wyraz co ja.

„Ruszajcie się! Nie udawajcie tu księżniczek. Bo wypchnę was obie na scenę bez ubrań!”

Moje dłonie zacisnęły się w pięści. Naprawdę miałam ochotę przyłożyć tej babie w twarz.

„Wkładaj to, Luce. Miejmy nadzieję, że ten, kto nas kupi, potrzebuje po prostu pomocy domowej”.

Chwyciłam rąbek koszulki i ściągnęłam ją przez głowę, po czym odpięłam stanik i wrzuciłam oba do torby, w której leżał seksowny strój, zanim go wyjęłam.

„Gdyby potrzebowali tylko pomocy domowej, nigdy by tu nie przychodzili i nie wydawali pieniędzy. Jestem pewna, że przychodzą tu, by rozszarpać nam cipki, tak jak ci powtarzam od dni. Powinnyśmy były uciekać”. Powiedziałam to w momencie, gdy Cora, ta okropna, gderliwa baba, która nas strofowała, wyszła z pokoju.

„Wiesz, że nie mogę tego zrobić, bo moja rodzina odczułaby ich gniew”.

„Twoja rodzina jest do niczego. Jak mogli cię sprzedać?”

„Kiedy nie masz co jeść, a czwórka młodszego rodzeństwa płacze przez cały dzień, wtedy sama chcesz się sprzedać”.

„Gdybym nie miała co jeść, nigdy bym się nie rozmnażała i nie skazywała dzieci na cierpienie”.

Olivia milczała i po prostu włożyła swój kusy strój. W przeciwieństwie do mojego, jej był niebieski i miał długie koraliki, które jakoś zakrywały brzuch. Ja miałam tylko stanik i stringi, ale dzięki Bogini miałam owijaną spódniczkę, która – byłam pewna – i tak zaraz zostanie zdjęta.

„Przepraszam, jeśli byłam zbyt ostra…” – westchnęłam, wiążąc spódniczkę wokół talii.

„Masz rację. Ale co mogę teraz zrobić?” Usiadła i spuściła wzrok na podłogę.

Westchnęłam ponownie i uniosłam jej podbródek palcem, zmuszając ją, by na mnie spojrzała. „Wyjdziesz tam i rozwalisz ten taniec. I z łaski Bogini, twój partner gdzieś tam jest. A jeśli nie, życzę ci, by twój nabywca był przystojnym mężczyzną, na którego miło będzie popatrzeć, gdy będzie cię brał co noc…”

„Albo co godzinę…” – dodała, a obie zachichotałyśmy, co sprawiło, że inne dziewczyny w pokoju przewróciły oczami.

„Zignoruj je” – powiedziała Olivia, a ja odwróciłam się do nich tyłem.

Gdybym nie tłumiła swojej demonicznej natury, już smażyłyby się w piekle. Ale nie mogłam pozwolić, by wściekłość nade mną zapanowała. Te Omegi były najmniejszym z moich problemów.

„Powinnyśmy ułożyć włosy?” – zapytałam Olivię, stając przed lustrem. Zebrałam włosy i spróbowałam je upiąć, tylko po to, by zobaczyć, że odrosty pokazują swój prawdziwy kolor – truskawkowy blond, który z roku na rok stawał się coraz ciemniejszy, aż był niemal ogniście rudy. Zostało mi tylko jedno pudełko farby i miałam nadzieję, że ktokolwiek mnie kupi, pozwoli mi kupować własne rzeczy, bo nie miałam zamiaru pokazywać światu moich prawdziwych włosów.

Nigdy nie spotkałam Omegi z rudymi włosami. Oczywiście moje kontakty z innymi zmiennokształtnymi były ograniczone, ale lepiej było uważać, by nie wzbudzać podejrzeń.

„Cora mówiła wcześniej, że ktoś nam zrobi fryzury i makijaż. Ale nie sądzę, żebyś potrzebowała makijażu, Luce. Już jesteś piękna”.

„Ty też. Ale mam nadzieję, że zrobią nam brzydki makijaż, żeby nikt nas nie kupił”.

Olivia nie zdążyła odpowiedzieć, bo drzwi otworzyły się z hukiem i wszedł Cesar, zwalisty mężczyzna z obrzydliwą, brudną brodą.

„Ustawić się w szeregu, niech zobaczę wasze stroje”.

Dziewczyny zerwały się na nogi i stanęły w linii, podczas gdy Olivia wzięła mnie za rękę i podeszła ze mną na sam koniec.

„Zdejmij to!” – ryknął Cesar, a ja gwałtownie uniosłam głowę. Patrzył na mnie, co sprawiło, że zmarszczyłam brwi.

„Co?” Spojrzałam na swoje ubranie, sprawdzając, czy czegoś nie pomyliłam.

„Twój naszyjnik”.

„Nie”. Moja ręka zacisnęła się na opalu wiszącym na szyi, gdy pokręciłam głową.

Zrobił krok w moją stronę, zamierzając chwycić naszyjnik, ale odepchnęłam jego dłoń. Był zaskoczony moim działaniem, a w następnej chwili jego ręka wystrzeliła i uderzyła mnie w szczękę, sprawiając, że upadłam na zimną podłogę z głośnym hukiem. Nie zdążyłam nawet wstać, gdy Cesar kucnął przy mnie i mocno chwycił mnie za żuchwę, co było bolesne.

„Kto ci, kurwa, pozwolił mi się sprzeciwiać i mnie lekceważyć?”

Wkrótce usłyszałam nadbiegające kroki, a głos Cory powstrzymał mnie przed odpowiedzią, choć wciąż próbowałam odciągnąć jego palce od mojej twarzy.

„Co tu się dzieje?” Zobaczyłam, jak oczy Cory rozszerzają się, gdy podbiegła do nas, po czym uderzyła Cesara w plecy. „Zabieraj od niej te łapy!”

Cesar warknął, zanim puścił moją twarz, a ja opadłam na ziemię, trzymając usta otwarte, by złagodzić ból.

„Coś ty zrobił, ty draniu? Zabiją nas, jeśli na jej twarzy zostaną siniaki! Pokaż mi to?” Wyglądała na przejętą, ale wiedziałam, że po prostu się boi. „O Bogini! Chodź tu, Bruno. Zabierz ją do charakteryzatorni, a ty,” – wskazała na innego mężczyznę – „przynieś lód!”

⇜ ♡♡♡ ⇝

Oddzielono mnie od Olivii i przy niemal pięćdziesięciu Omegach wokół, nie miałam pojęcia, dokąd ją zabrano. Ale skoro razem ćwiczyłyśmy taniec, miałam nadzieję, że będziemy na scenie w tym samym czasie.

Spojrzałam na zegar ścienny. Minęło już dziesięć minut, odkąd gospodarz otworzył wydarzenie. Słyszałam jego głos dobiegający z głównej sali, gdzie ustawiono scenę. Wyliczał wszystkie zasady. I nieważne, jak bardzo chciałam się skupić, mój wzrok wciąż błądził dookoła.

Budynek emanował elegancją. Nigdy nie widziałam ani nie dotykałam tak wykwintnych mebli. To oznaczało tylko jedno: ludzie tutaj naprawdę mogli pozwolić sobie na wydawanie na nas pieniędzy. I pomyślałam, że to obrzydliwe.

Drzwi prowadzące za kulisy otworzyły się i hałas stał się głośniejszy.

Oklaski.

Co się działo? Dopiero wtedy zorientowałam się, że dziewczyny są ustawiane w rzędzie. Czy to już czas? Ale gdzie była Olivia?

„Luce!”

Odwróciłam głowę i zobaczyłam nadchodzącą Olivię z szerokim uśmiechem na twarzy. Moje oczy rozszerzyły się, gdy spojrzałam na jej ubranie. Miała na sobie zwykłe dżinsy i koszulkę.

„Co się stało?” – zapytałam, zdumiona jej strojem.

Jej oczy zaszły łzami, gdy mnie uścisnęła. „Twoje modlitwy za mnie… spełniły się”.

„Co masz na myśli?”

„Pan Zaxton, organizator tego wydarzenia… jego syn przyjechał sprawdzić, jak idzie”. Przełknęła ślinę, a ja kiwałam głową, chcąc, żeby się pośpieszyła, bo byłam już w kolejce i zaraz miałyśmy wejść za kulisy. „On jest moim przeznaczonym partnerem”.

Moje usta otworzyły się, a serce we mnie wezbrało radością na jej myśl. Przynajmniej ona wydostawała się z tego szamba.

„O Bogini! Czy to nie cudowne?” Naprawdę się cieszyłam jej szczęściem.

Ciągle potakiwała głową. „Modlę się o to samo dla ciebie…”

„Idź już…” Jej słowa przerwała Cora, która pchnęła mnie, bym podążyła za dziewczyną przede mną, sprawiając, że straciłam uścisk dłoni Olivii.

„…żeby twój partner tu był i żeby cię ocalił…” – powiedziała te słowa tuż przed tym, jak wprowadzono mnie za kulisy.

Serce ścisnęło mi się z bólu, wiedząc, że nigdy go dziś nie znajdę. Bezwilkowa dziewczyna taka jak ja nigdy nie odnajdzie swojego partnera.

Ale cieszyłam się szczęściem Olivii. I nie traciłam nadziei dla siebie. Musiałam tylko wzmocnić moją wilczą krew i mojego wilka. Pewnego dnia się ujawni, kiedy będzie gotowa. Do tego czasu musiałam po prostu zachować zmysły.

Trzymałam się za naszyjnik, idąc w szeregu dziewcząt przez zaplecze w stronę głównej sceny. Warto było oberwać od Cesara. Potem już nikt nie próbował mi kazać zdejmować naszyjnika.

Tłum zaczął robić się coraz głośniejszy – to był ten rodzaj hałasu, gwar rozmów i powolne oklaski, które zazwyczaj prezentują elity, a nie ryczące i głośne okrzyki spotykane na zwykłych koncertach.

Wiedziałam, że to już czas. Moje dłonie zaczęły się pocić, co nie było naturalne nawet przy zdenerwowaniu, które teraz czułam. Poczułam ucisk w żołądku.

Co się działo? Czy to był zły omen? Mogłam znieść wszystko, byle tylko nie chodziło o mojego ojca.

Cała scena rozbłysła światłem, a ja znalazłam się w jej centrum wraz z resztą dziewcząt. Wtedy zaczęła grać muzyka.

Zamknęłam oczy, by nie patrzeć na tłum przed nami, a moje ciało zaczęło kołysać się w rytm muzyki.

Kołysanie. Powolne kołysanie. W dół. Kołysanie.

Oklaski stały się głośniejsze, wokół sypały się przekleństwa. Mało po mało maniery elit poszły w zapomnienie, gdy powoli zaczęli wznosić chamskie komentarze i głośne wiwaty, w miarę jak taniec stawał się bardziej seksowny i prowokujący.

Otworzyłam oczy dokładnie w momencie, gdy musiałam się obrócić i zmienić pozycję. W chwili, gdy to zrobiłam, mój wzrok skrzyżował się z najciemniejszymi niebieskimi oczami, jakie widziałam w całym swoim życiu.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 5: 005 - Ciemnoniebieskie oczy - Sprzedana Bestii: Sekretna Partnerka Alfa Miliardera | StoriesNook