LUCAN.
— Lucan… odpowiedz mi. — Luciana zawsze była odważna, ale demonica stojąca przede mną wyglądała jak przerażony kot — przemoczony na deszczu i bez miejsca, w które mógłby się udać.
Nie mogłem się powstrzymać od posłania jej złośliwego uśmieszku. Czerpałem przyjemność z wiedzy, że nawet ta najsilniejsza czuje przede mną respekt. Spodziewałem się, że rzuci we mnie ogniem lub lodem, ale tego ni






