LUCAN.
Szedłem ostrożnie w stronę miejsca, gdzie spała Patrea. Zastanawiałem się, czy powinienem ją obudzić, czy nie, ale ostatecznie zdecydowałem się na to drugie. Nie miałem pojęcia, w jakim byłaby nastroju. Może lepiej, że spała — przynajmniej mogłem na nią swobodnie patrzeć.
Rozpyliłem nad nią mgiełkę, zaklęcie podtrzymujące sen. Dzięki mocy, którą przejąłem od Luciana, mogłem przenosić zaklęc






