Miałam na sobie suknię bez rękawów w kolorze głębokiego bordu z głębokim dekoltem i szpilki. Zrobiłam idealny makijaż i elegancko podkręciłam końcówki włosów. Spojrzałam w lustro i pozwoliłam, by na moich ustach zagościł uśmiech. Wzięłam torebkę i zeszłam na dół, by spotkać się z Chuckiem. Gdy schodziłam, odwrócił się i wbił we mnie wzrok, a jego szczęka opadła.
"Wyglądasz olśniewająco, maleńka" –






