Wściekłą twarz Angeline stopniowo spowił smutek. "Wiesz, kim jestem, Marilyn?"
Marilyn wpatrywała się w nią ze zdziwieniem. "Jesteś prezesem Grand Asia, prawda?"
Angeline odpowiedziała: "Nie, jestem żoną Bena!"
Marilyn zaniemówiła. Wszystkie bariery obronne w jej sercu natychmiast runęły. Energicznie potrząsnęła głową, nie chcąc uwierzyć w prawdę. "To nieprawda. To nieprawda".
Następnie spojrzała






