Angeline powiedziała: "Nie do ciebie należy ocena, czy było warto, czy nie. Ostatnie słowo należy tylko do mnie".
Jay skinął głową. "Rób, co chcesz".
Następnie odwrócił się i odszedł, lekko niczym powiew wiatru.
Angeline oniemiała...
"Rób, co chcesz"? Co to miało znaczyć?
Czy... czy on sugerował, że może o niego zabiegać?
"Hurra!" – wiwatowała Angeline.
Kiedy Jay wrócił po pracy do domu, Marilyn s






