— Wprać mu.
To powiedziawszy, chłopak podszedł do Jensona z rękami na biodrach.
— Wstawaj, Jenson. Chcę się z tobą zmierzyć sam na sam.
— Odmawiam — rzucił chłodno Jenson, obrzucając go zdawkowym spojrzeniem.
— Hej, tylko spójrzcie na jego oczy. Patrzysz na mnie z góry? — Niepewny swojej oceny uczeń odwrócił się i zapytał kolegów.
— Logicznie rzecz biorąc, ten bezużyteczny śmieć nie powinien mieć






