Po wyjaśnieniach Sonii Toby szeroko otworzył oczy, po czym gwałtownie się odwrócił. Choć jego oczy wciąż były zaczerwienione z gniewu, źrenice drżały. Był poruszony i uszczęśliwiony tym, co usłyszał od Sonii.
Toby myślał, że Sonia boleje nad tym, dlaczego nie chce on dalej być substytutem Connora i dlaczego nie zamierza znowu stać się tamtym łagodnym Tobym Fullerem. Poczuł wzbierającą falę gniewu






