Słysząc, jak Grace pyta o Daphne, Sonia natychmiast się spięła. Siedząc wcześniej swobodnie w fotelu, teraz poprawiła nieco pozycję i wyprostowała plecy.
— Och, Daphne? U niej wszystko w porządku.
— Doprawdy? Cóż, miło to słyszeć — skinęła głową Grace. — Przypadkiem spotkałam ją dzisiaj w szpitalu, kiedy byłam na badaniach. Zauważyłam wtedy, że jest dość blada, a w ręku trzyma gruby plik papierów






