Sonia od razu poznała, że Toby zrobił to celowo. Tupiąc nogami ze złości, burknęła:
— Wolę poczekać na powrót pani Sophii, jeśli tak zamierzasz się zachowywać.
Potem usiadła z powrotem.
Widząc to, Toby natychmiast zrozumiał, że przesadził ze swoimi żartami.
I tak już była zawstydzona, więc nic dziwnego, że w końcu się rozzłościła, gdy zaczął sobie z niej celowo kpić.
— Przepraszam. To moja wina —






