Sophia i jej asystentka instynktownie zamarły w bezruchu, gdy tylko usłyszały pierwszy dźwięk. Obie spieszyły się z powrotem po skończonej pracy. Ledwie dotarły w pobliże przymierzalni, gdy nagle dobiegły ich stamtąd odgłosy, które natychmiast skierowały ich myśli na bardzo dwuznaczne tory.
Na twarzy Sophii natychmiast odmalowało się zmieszanie. Oczy asystentki jednak lśniły, gdy zakrywała dłońmi






