Michael błagał: „Panie Nacht, wiem, że Helena jest winna, ale tym razem nie wyrządziła żadnej realnej szkody. Błagam, niech jej pan daruje ten jeden raz. Przysięgam, że zabiorę ją z powrotem do kraju i nigdy więcej nie postawi stopy w H City”.
„Żadnej realnej szkody?” – te słowa ugodziły Bena w czuły punkt. „Czy pan wie, że ten wazon prawie...”
„Wiem, wiem”. Michael mówił przepraszającym tonem. „P






