— No dobrze.
Tym razem „Zachary” chętnie przystał na jej propozycję.
Puk! Puk! Nagle ktoś zapukał do drzwi.
— Proszę wejść — odpowiedziała Charlotte.
Hanna wjechała wózkiem wypełnionym jedzeniem, przekąskami i dwoma kompletami sztućców.
— Panie Nacht, pani Nacht, zupa wołowa z warzywami jest gotowa — oznajmiła życzliwie. — Przygotowałam też kilka przekąsek. Proszę spróbować!
— Nie trzeba...
— Dobr






