Kiedy „Zachary” zobaczył, jak Hanna i pozostałe kobiety zabierają jego rzeczy, zacisnął zęby i spojrzał gniewnie na Charlotte. — Jesteś okrutną kobietą!
— Robię to dla twojego dobra. — Patrząc na nietkniętą miskę zupy jarzynowej, zmarszczyła brwi. — Jeśli tego nie zjesz, nic innego nie dostaniesz.
— Odmawiam. — „Zachary” odwrócił głowę z uporem.
— Dobrze. Włóż buty. Idziemy do loftu w podwórzu — p






