Francesca wyszła, a Zachary został sam na drewnianym łóżku. Na myśl o niebezpiecznej sytuacji w domu, odchodził od zmysłów z niepokoju. Pragnął jak najszybciej tam wrócić.
Niestety, nie był w stanie się ruszyć. Nawet tak prosta czynność jak wypicie soku stanowiła problem.
Francesca nalała sok do szklanki, zamiast do drewnianej miski, z jakiej jadał wilk.
Zachary próbował unieść głowę, by się napić






