Charlotte odmówiła przyjęcia pudełka. – Nie interesuje mnie to. Chcę tylko dowiedzieć się, gdzie są moje dzieci. Z każdym dniem ich nieobecności tracę spokój.
Chris spojrzał na nią z udawanym bólem i wyciągnął rękę, by pogłaskać ją po twarzy. – Rozumiem. Masz cienie pod oczami. Nie sypiałaś dobrze przez ostatnie kilka dni, prawda?
Charlotte cofnęła się, by uniknąć jego dotyku. – Najpierw pomóż mi






