Charlotte wyglądała na oszołomioną. — Ale... Co z lokalizacją, którą obiecałeś mi podać?
Chris z każdą chwilą stawał się coraz bardziej niespokojny i wypchnął Charlotte z pokoju. — Podam ci ją następnym razem. Najpierw wyjdź. Jeśli cię zobaczą, będą kłopoty.
Charlotte wiedziała, czego on się boi i celowo odmawiała wyjścia. — Jakie kłopoty? W każdym razie możemy zginąć razem!
— Charlotte...
— Podaj






