Wszyscy byli zaskoczeni, ponieważ myśleli, że Charlotte straciła przytomność. Nie spodziewali się, że nagle się obudzi, zareaguje z taką zwinnością, a nawet zdoła wyrwać broń.
— Wygląda na to, że cię niedoceniłem.
Usłyszała lodowaty głos, w którym pobrzmiewała nuta podziwu.
— W końcu się spotykamy, panie Gold.
Charlotte odwróciła się, by spojrzeć na Jessego siedzącego na sofie. W jej oczach płonęł






